Czy magia istnieje? - Magiczne podróże po literaturze

Idź do spisu treści

Menu główne:

Czy magia istnieje?

Literackie gawędy
                                                                                                                                        
                                                                                              Gawęda jedenasta
                                                Czy magia istnieje?

W małym domku przy ulicy Czereśniowej 16 mieszka Pan Banks z rodziną. Pewnego dnia, a był to bardzo mroźny i wietrzny dzień, do drzwi zapukała dziwna kobieta. Była chuda, miała lśniące czarne włosy, duże ręce i nogi oraz małe niebieskie oczy. Pewnie już wiecie kto to był - to Mary Poppins.
Janeczka, Michaś, Jaś i Basia, dzieci państwa Banksów, miały wiele opiekunek, ale żadna z nich nie była taka jak panna Poppins. Sami przyznacie, że unoszenie się w powietrzu jechanie po poręczy w górę schodów, rozumienie psiej mowy, podróżowanie po obrazkach namalowanych na chodniku nie jest normlnym zachowaniem. Dorośli na pewno tak się nie zachowują.
Podczas jej pobytu w domu przy ulicy Czereśniowej dzieją się niezwykłe rzeczy. Potrafi jednym gestem otworzyć drzwi do krainy wyobraźni i zaprosić wszystkich do wspaniałej przygody. Czy dzieje się tak dlatego, że Mary Poppins jest bardzo tajemnicza i nigdy nie odpowiada jasno na zadane jej pytania, czy też dlatego, że czary istnieją - tego ja nie wiem.

Travers P.T., Mary Poppins, Warszawa 2007, Wydawnictwo Jaguar.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

                                                                         Gawęda dziesiąta                                   
                           Dlaczego warto uczyć się literek?

1 września Korniszonek (Jacek Ogórski) rozpoczął naukę w pierwszej klasie. Oczywiście nie był z tego powodu zadowolony, ponieważ szkoła to strata czasu. Skoro jednak został zmuszony, może siedzieć w klasie z innymi chłopakami, ale uczyć się nie zamierza. Aby zapełnić sobie czas rysuje na ławce, patrzy w okno i rozmyśla w jaki sposób pomoże dyrektorowi opanować trudną sytuację w szkole, np. pożar lub napad złodziei.
Rodzice nie byli zadowoleni z jego poczynań i często powtarzali mu Bądź, synku, aktywny ! (1). Korniszonek był grzecznym chłopcem i zgodnie z poleceniem stał się szybko najaktywniejszy ze wszyskich chłopaków. Jego dzienniczki były pełne uwag, a w głowie komórki powoli zaczęły się kurczyć (tak twierdzłi Wojtek, starszy brat). Dlaczego się kurczą, ponieważ Korniszonek nie uczy się - uważa, że literki i cyferki nie są mu do niczego potrzebne.
Wszystko sie zmieniło kiedy chłopca zaczął odwiedzać Mietek - czarodziej, który gubi nogi i ryczy o byle co (2). Zamiast wysokiej czapki i peleryny w gwiazdki miał wytarte dzinsy, wyciagniętą koszulę i jeden brudny trampek. Podobnie jak Jacek nie lubił się uczyć, a magia nie lubi nieuków. Miecio i Jacuś bardzo szybko przekonują się, że nauka jednak przynosi jakieś korzyści i powoli z wielkim trudem uczą się literek, zaklęć i innych ważnych umiejętności.

(1) Bąkiewicz G., Korniszonek, Łódź 2011, Wydawnictwo Literatura, s. 15.
(2) Tamże, s. 70.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~


                                             
 
 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego